Pod czujnym okiem
Nie wszystkie urządzenia na plac zabaw powinny być wypuszczane z fabryk i trafiać w miejsca wzmożonej aktywności dzieci. Nie oznacza to, że ktoś specjalnie produkuje zły sprzęt, ale inspekcje nadzorujące miejsca zabaw dzieci coraz częściej wykrywają nieprawidłowości w ich funkcjonowaniu.
Winić za taki stan można całą politykę budowania placów zabaw, gdyż najczęściej wskutek przetargu wygrywa ten, kto daje najniższą cenę, a jak wiadomo, to co najtańsze, wcale nie musi być dobre, co gorsze, często nie jest. Po przetargu tworzy się miejsce zabaw, montuje urządzania na plac zabaw i czeka na zatwierdzenie i atesty, jeśli takowe są, miejsce jest gotowe do zabawy. Gorzej, gdy coś się złego dzieje, jakiś wypadek lub wada sprzętu, bo wtedy pojawia się pytanie, kogo za to winić?
Tego, kto wykonał, przecież otrzymał atest, tego, kto zezwolił, ten zrobił to zgodnie ze stanem wiedzy ówczesnej, czyli wtedy dany sprzęt nie zagrażał bezpieczeństwu, czy może ten, co zlecił, bo wybrał świadomie najtańszą ofertę, by jak najmniej wydać i najwięcej na tym zaoszczędzić. Niezależnie od tego, kto jest winny za niebezpieczne place zabaw, jeśli wydarzy się dziecku krzywda, to nie pomoże nam świadomość tego, kto jest winny, bo liczy się fakt, że coś złego się stało.
Dlatego to rodzice i opiekunowie powinni czujnym okiem spoglądać na bawiące się dzieci i sami decydować, na czym te powinny, a na czym lepiej się nie bawić. Wypadki są nieuniknione, ale trzeba robić wszytkom, by minimalizować ryzyko ich wystąpienia.
Tagi: plac zabaw, urządzenia na plac zabaw